18 maja 2017

Mając trójkę dzieci cały czas coś musi się dziać, są dni kiedy płynął leniwie ale i tak zawsze coś się wydarzy choćby najmniejszego, nie planowanego. Za nami ZOONOC w Bibliotece, bardzo fajne wydarzenia dla dzieci, były bardzo ciekawe zajęcia dotyczące dbania, opieki i traktowania zwierząt, było o tym jak ważne są pszczoły, były też zajęcia plastyczne, ruchowe i najważniejsze, że wszystko działo się nocą :) Hania była bardzo podekscytowana, Jasio trochę mniej ale myślę, że nie chciał odpuścić skoro Hania szła to ona też chciał. 
Zdarza mi się, że robię dzieciom wolne od przedszkola choć staram się nie robić tego często. Teraz póki jestem jeszcze chwile w domu, mam taką możliwość. Czasem trudno im się odnaleźć w poniedziałkowy poranek zwłaszcza kiedy mamy intensywny weekend np wyjazdowy lub czasem sami bardzo mnie proszą, że nie chcą iść no i czasem ulegam. Wtedy zazwyczaj staram się jakoś ten czas im zagospodarować, idziemy na lody, idziemy do parku albo na plac zabaw gdzie nie ma dużo dzieci i mogą spokojnie się pobawić albo może inaczej ja mogę spokojnie z nimi tam być. Bo ja w przeciwieństwie do moich dzieci nie lubię placów zabaw :)
Przyszła w końcu ładna pogoda i od razu dni wracają na właściwe tory, w zasadzie od rana do wieczora jesteśmy na dworze, jak nie u dziadków na ogrodzie to właśnie na placu zabaw albo na leśnych spacerach. 
Moje myśli coraz częściej krążą wokół czerwca i wakacji. Przed nami mój powrót do pracy, Tosi roczek, Jasia urodziny, wyjazd nad morze i wiele mniejszych i większych planów, chęci, czas pokaże co z tego wyjdzie.
Tym bardziej lubię wieczory kiedy już wszystko ogarnięte a ja siadam na balkonie w huśtawce, z kubkiem herbaty i próbuje zebrać myśli. Trochę poukładać, zaplanować kolejny dzień by móc z czystą głową pójść spać.
Tak nam mija maj :)

















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz