Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lawendowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lawendowo. Pokaż wszystkie posty

16 września 2012

III.Lawendowe smaki

Śniadania jadane w jadalni, nieśpiesznie, rodzinnie. Obok serów, wędlin, owoców - przepyszne domowe konfitury ze śliwek, pomarańczy, grejpfruta. Świeżo zaparzona kawa, jajecznica, świeże pieczywo... uwielbiam takie leniwe poranki.
Na kolacje ryba złowiona przez męża a przyrządzona przez Wiesie, sałatka z figami, makaron ze szpinakiem i łososiem. Królowały śliwki i te w konfiturach i te w knedlach...coś wspaniałego, dawno nie miałam takiej uczty dla podniebienia. Pani Wiesia rozpieszczała nas kulinarnie...było pysznie!



























II. Lawendowy czas

Tutaj w cieniu jabłoni odpoczywaliśmy całą rodziną. 
Wczesne poranki męża na rybach, leniwe popołudnia w ogrodzie pełnym zwierzaków, wieczory w salonie przy kominku. Były długie spacery, polegiwanie w hamaku, książka z kawą na tarasie, zabawy na placu zabaw, rower i oczywiście ukochane Haneczki woda i piasek.
To takie przyjemne uczucie, razem od rana do nocy na świeżym powietrzu, cudne krajobrazy, pyszne jedzenie...tylko Bisia nam brakowało.
Ostatni wieczór w Lawendowie i nasze małe osobiste święto. Wieczór przy kominku, nalewce...dzieci śpiące w pokoju...wieczór we dwoje.
To była wyjątkowa rocznica w wyjątkowym miejscu...oby było ich w naszym życiu jak najwięcej.

Z Mazur poza konfiturami i pysznymi nalewkami przywiozłam również nowe pomysły, inspiracje i niesamowitą energie.




























I. Miejsce Magiczne - Lawendowo

W Lawendowie zakochałam się dokładnie rok temu. Zachwyciłam się dosłownie wszystkim, chłonęłam nastrój, klimat, zapach, kolory i smaki tego magicznego miejsca próbując zatrzymać je na dłużej.
Zbliżała się trzecia rocznica naszego ślubu, chcieliśmy gdzieś wyjechać, pobyć razem, po wspominać, nacieszyć się ostatnimi ciepłymi dniami. 
 Byłam bardzo szczęśliwa że mogliśmy tam wrócić, bo dla mnie wyjazd do Lawendowa to jak wyprawa do raju :)
Wszystko zaczęło się 19 lat temu, kiedy to obecni właściciele dowiedzieli się, że we wsi Jeziorowskie koło Ełku jest do sprzedania 80-letnie gospodarstwo. Początkowo był dom, obora, stodoła do tego sad owocowy i staw - w sumie 14 hektarów! 
3 lata temu na miejsce obory powstał nowy dom z sypialniami, kuchnią i jadalnią - taki mały pensjonat.
Jasne, przestronne i przytulne wnętrza, urządzone z największą dbałością o detale, cudowne kolory, faktury i formy. A wokół pełno łąk, lasów i polnych dróg. Można leniuchować w hamaku, popływać łódką, kajakiem, pojeździć na rowerze. Jest mnóstwo miejsca dla każdego. Dzieci mają swój plac zabaw, piaszczystą plaże nad jeziorem a w lecie małe baseniki rozstawione w ogrodzie.
Nie ma to jak kilka dni na Mazurskiej wsi, miało być spokojnie, rodzinnie ale i radośnie...Było.
I tak dzięki wypadowi na Mazury znaleźliśmy się w zupełnie innej rzeczywistości.