5 grudnia 2018

Grudnia początki


Za nami piękny weekend.
Naznosiliśmy do domu świeże ozdoby, gałęzie, eukaliptus i zrobiliśmy wieniec.
Taki jak mi się marzył. Duży naturalny, który wisi nad stołem.
Nie planuje większych zakupów świątecznych jeśli co chodzi o ozdoby i dodatki.
Od lat mam większość tych samych ozdób, jedynie co roku dokupuje dosłownie kilka takich, które skradną moje serce.
Ale zdecydowanie nie przemawia do mnie: "kup więcej, kup wszystko to co pokazuje IG":)
Oczywiście nie mam na myśli totalnej przesady bo ja minimalistką nie jestem i nigdy nie będę a świąteczne zakupy sprawiają dużą radość ale spróbujmy jednak bardziej być w tym czasie niż mieć.
Lubię ładne rzeczy, dodatki do domu i detale.I uważam, ze tym bardziej w grudniu powinniśmy się cieszyć małymi drobiazgami.
W grudniu nie planuje nic poza wspólnym czasem z dziećmi.
Z kalendarzem adwentowym, ze wspólnymi popołudniami.
Pytacie często na IG i w wiadomościach prywatnych o kalendarz. Mam nadzieje, ze nie wywołam burzy ale kilka słów:
My kalendarz adwentowy mamy z małymi zadaniami ( na nasze możliwości choćby nawet czasowe).
Ta wersja najbardziej nam odpowiada.
Jest zgodna z tym, czego uczymy dzieci i z wartościami, które chcemy przekazać naszym dzieciom.
To ma być wspólny czas z nami a nie kolejna zabawka, których i tak jest bardzo dużo w grudniu.
Trochę mi się nie podoba, że z symbolicznego kalendarza adwentowego czy np świec adwentowych zrobiła się moda, a w rzeczywistości często nawet nie wiemy co symbolizują. Trochę to smutne.
Nie zrozumcie mnie źle, nic nie mam do innych wersji kalendarzy, niech każdy robi tak jak mu odpowiada i co jest zgodne z waszymi oczekiwaniami. To tyle  ode mnie :)

Ja przeglądam ozdoby i planuje co gdzie będzie,myślę jak ubierzemy choinkę i co dobrego ugotujemy.
Powoli przyozdabiamy dom, upiekliśmy bułeczki dla Świętego, zrobiliśmy pierwsze lampiony mandarynkowe, pierwsze wycinanki. 
Nie tracę ani czasu ani energii na zbędne rzeczy, ten grudzień to zdecydowanie być tu i teraz.
Prezenty wybrane, zamówione. Przemyślane, na spokojnie.
Wierzę, że z dobrą organizacją i chęcią można wszystko tak zorganizować aby ten grudzień był rzeczywiście taki jak być powinien, pełen miłości i wspólnego czasu.
Ograniczyłam zajęcia dodatkowe i wszelakie wyjścia, jedynie kino planuje i może małe spotkanie przedświąteczne z dziewczynami :)
Planuje dużo prac manualnych, dużo czasu dla nas mimo że nie w pełnym składzie.
Za nami pożegnanie z Tatą, który wyjechał na kilkanaście dni. Pierwsze takie długie rozstanie.
Trzymajcie za mnie kciuki, bo jeszcze do końca nie wiem jak ogarnę, dzieci, psa, pracę i dom.
Na razie idzie mi całkiem nieźle ale jeszcze wiele przed nami.

Dziś zostawiam was z kilkoma kadrami z weekendu i początku tygodnia.
























































 





30 listopada 2018

Udanego weekendu!

Listopad minął nawet nie wiem kiedy.
Świętowaliśmy Hani urodziny , walczyliśmy na zawodach judo, spędzaliśmy cudowne wieczory we dwoje.
Za nami dobry domowy czas oraz spotkania z przyjaciółmi.
Po listopadowych dniach z wielką ekscytacją czekam na pierwszy grudniowy weekend.
Z małymi planami, pierwszymi zadaniami z kalendarza z czymś słodkim domowym do kawy:)
Będzie przyjemnie, trochę leniwie, trochę twórczo. Obiecałam sobie!
Będziemy tworzyć coś z papieru, upieczemy coś, będziemy czytać i spać wszyscy w jednym łóżku (czytaj: sypialni :)
Kupię świeże kwiaty do wazonu, pomaluję paznokcie na czerwono, obejrzę po raz trzeci Ania, nie Anna.
Spotkam się z siostrą, odwiedzimy dziadków i pójdziemy na długi spacer z Bisiem.
A wy macie plany na weekend?

Udanego weekendu!