26 czerwca 2017

I mnie się zdarza...

zapomnieć o tym co ważne, że tak niewiele nam potrzeba do szczęścia. Zdarza mi się zapomnieć, że przecież wszystko mam a nawet więcej, że zdrowie w rodzinie, cztery kąty, choć zagracone to ciepłe, przytulne, że często pachnie ciastem, chlebem, że rano słychać tupot małych stópek. Że telefon dzwoni i głos ciepły po drugiej stronie pyta co słychać. Zdarza mi się zapomnieć, że Biszkopt taki wymarzony z dzieciństwa leży i chrapie głośno, a mogło by go wcale nie być. Wciąż gnamy za nowym, lepszym, szukamy nie wiadomo czego i na co. A wystarczy się zatrzymać na chwilę, spojrzeć na błękitne niebo, na zielone drzewa na ulotne chwile z dziećmi. Być wdzięcznym za to co się ma tu i teraz. Za miłość co mamy obok siebie, taką na całe życie, za rodzinę i za spokój. 






















Czerwcowe dni

płynące jeden po drugim. Permanentne niewyspanie i zmęczenie, które mam wrażenie nie mija mimo popołudniowych drzemek i kilku wypitych kaw. Kolejne w nocy przeczytane książki, obejrzany film a tu następne czekają w kolejce. Kartki znalezione z listami rzeczy do zrobienia i pranie, które mnie wykańcza :) Ja non stop piorę a jak nie piorę to prasuje, składam, wieszam i znowu piorę i tak w kółko, nie kończące się porządki... Ale są też piwonie w wazonie, tort truskawkowy z mascarpone, basen, letnie burze i wieczory na balkonie. Są bose opalone stopy, buzie brudne od czereśni i ulubione sukienki. I tak jakoś znośny bywa ten czerwiec. I choć to dopiero w zasadzie początek lata to ja już nieśmiało myślę o jesieni :)



















31 maja 2017

Moje dzieci

W tym momencie chcę zapamiętać każdą chwilę, moment dzieciństwa moich dzieci. Ich małe bose stopy, rozczochrane włosy nad ranem, zaspane buzie. Chcę czuć każdy buziak który od nich dostaje, chcę czuć tę błogość i spokój w sercu kiedy czytam im po cichu na dobranoc. Kiedy na nie patrzę chcę zapamiętać te malutkie paluszki trzymające królika, i te chrupki we włoskach i kieszenie wypchane ludzikami ninjago. Każde przekręcone słowo chcę pamiętać, ostatnio ulubione "nie pozlawiasz". Chcę pamiętać ich kłótnie, choć teraz tak mnie złoszczą strasznie ale zatęsknię za nimi na pewno jeszcze. Wszystko jest ważne. Momenty strachu o nie, niepewności, czasem porażki czy gorycz wypowiedzianych w złości słów. Chciałabym zawsze dla nich być, zawsze mieć czas i znaleźć odpowiednie słowo, kiedy będą tego potrzebowali. Żeby mogli na mnie liczyć, przyjść porozmawiać o troskach i radościach, żebym zawsze była dla nich ważna.
Z perspektywy czasu wszystkie te chwile, momenty z naszej codzienności tworzą nasze życie, budują mnie jako mamę. Bo bycie mamą to dla mnie najpiękniejsza, najtrudniejsza i najważniejsza rola w życiu!









Stara dobra Nieznajowa

Pierwsza od dawna Nieznajowa. Nasza sielska sobota. Cisza, spokój, mamy dla siebie cały dzień.
Kocham takie dni i takie malutkie wycieczki za miasto, czuje że żyje, czuje się wolna, szczęśliwa i cudownie zrelaksowana. Niejednokrotnie to właśnie w takie dni odzyskuje spokój wewnętrzny kiedy codzienność mi doskwiera. W takie dni tęsknię za życiem na wsi, kiedy możemy siedzieć wszyscy razem na kocu, kiedy cała trójka leży koło mnie wpatrzona w niebo i słuchamy śpiewu ptaków. Kiedy najprostsze jedzenie smakuje tak cudownie na łonie natury, kiedy w każdej chwili możemy z Hanią iść na łąkę po polny bukiet, który zabierzemy do domu. I kiedy w tej ciszy tak dobrze odnajduje własne myśli, kiedy przyglądam się im i widzę, że Hania je tak samo jak ja bułkę, wyjadając najpierw środek, a Jasio delicje, objadając najpierw czekoladę a na samym końcu galaretkę. Kiedy Tosia zasypiając w wózku, wystawia na poręcz stopy a ja na ich widok wciąż się wzruszam.
I kiedy woda jeszcze zimna jak diabli, i niby dzieciakom to nie przeszkadza, a po chwili słyszę od Jasia: To jednak jeszcze nie sezon na rzekę :) mimo to jest materac, stroje kąpielowe i opalanie.
Jemy, śmiejemy się, idziemy na małym spacer a potem biwakujemy do wieczora. 
A potem przychodzi taki piękny wieczór, zachód słońca, który uwielbiam tu w Beskidzie i lubię te nasze nostalgiczne powroty kiedy dzień się chyli ku zachodowi.
Było tak jak lubię najbardziej!