Dzieci pisały a raczej malowały listy do Świętego Mikołaja.Hani zamarzyły się klocki z Meridą Waleczną a Jasiowi cysterna Beka. We wtorek wieczorem przygotowaliśmy wyprawkę dla świętego: domową cynamonową bułeczkę i szklankę mleka, zapomnieliśmy o marchewce dla Rudolfa, mimo to Mikołaj do nas dotarł :)
W sobotni poranek buzie moich dzieci były pełne radości i czekolady. Od samego rana było u nas słodko ale cóż taki dzień rządzi się swoimi prawami.
Męczący tydzień za mną, dlatego zadania adwentowe były mało wymagające ale za to bardzo przyjemne. Wspólny rodzinny seans Ekspres Polarny na rozłożonej sofie to chyba nasze ulubione zajęcie na wieczory zimową porą, do tego miska pomarańczy i ciepły wełniany koc.
Dom pachniał cynamonowymi bułeczkami, mandarynkami i pieczonym warzywami.
Jasiu oszalał na punkcie bajki Samoloty 2, którą dostał od Mikołajki Agi a Hanuta nie mogła oderwać sie od papierowego domku z Lidla za całe 35 zł :)
Mimo bardzo intensywnego dla mnie tygodnia to był dobry czas!
Ten tydzień zapowiada sie o wiele bardziej spokojnie. W planach łyżwy, pieczenie pierniczków i robienie świątecznych kartek.
A zatem Dobrego tygodnia !