1 listopada 2013

JESIEŃ


Jesień upływa nam cicho, spokojnie na przemian z gonitwą dnia.
Nowy tryb życia jaki obecnie prowadzimy powoli nabiera kształtów, wciąż przyzwyczajamy się do nowego, układamy naszą puzzlową codzienność.
Nasze jesienne momenty...grzybobranie, piknik w Bieszczadach, urodziny P.
Jasiowe przedpołudnia z Babcią, ciepłe babcine zupki, popołudniowe słodkości i wspólne czytanie Muminków.
Lubimy bardzo.
Hania i Tata...ich wspólne wieczory na nauce paciorka, spacery w poszukiwaniu jesiennych skarbów i  dużo przedszkolnych emocji.
Myślę o listopadzie, naszych małych planach ;)


























27 września 2013

Mamy się dobrze


Dawno nas nie było, brakuje mi czasu na wszystko, tyle się dzieje, że nie nadążam :)

Hania zaczęła przedszkole, fajnie się zaaklimatyzowała z nowymi Paniami, za nami już pierwsze poranne fochy :) negocjacje na placu zabaw, a niebawem pasowanie na przedszkolaka.

Jasiu zaczął chodzić, zaczął mówić : "daj", coraz śmielej sygnalizuje swoje potrzeby, w czasie spaceru siedzi w wózku ale jak tylko wkraczamy na teren placu zabaw nie nadążam za nim :)

Były już pierwsze jesienne spacery, pierwsze kasztany w parku, malowanie farbami w deszczowe dni. Zakupy zabawkowe, Hani zachwyt kasą fiskalną i Jasiowy odkurzaczem.

Były jesienne smakołyki: śliwki, gruszki, bakłażany, dynia, orzechy i pierwsze grzyby w prezencie.

Była moja oparzona od piekarnika dłoń, stłuczone ucho Hani, na szczęście wszystko się już goi.

I była nasza 4 rocznica ślubu!

A teraz..
Koniec leniwych poranków i długich beztroskich wieczorów...wracam po 3 latach do pracy, pełna zapału ale i obaw.
Jak sobie poradzimy jako rodzina, jak Ja sobie poradzę?.. cóż nie ja pierwsza i nie ostatnia ;)

Jestem bardzo pozytywnie nastawiona, grunt to dobra organizacja, chęci i nastawienie. Choć nie powiem bo niezastąpiona będzie pomoc mojej mamy, która zostanie z Jasiem w domu.

Przed nami bardzo intensywny czas, nowy etap, nowa rzeczywistość...trzymajcie kciuki :)

A dziś..

Dziś pakujemy się i wyruszamy w Bieszczady!

Miłego weekendu i do zobaczenia w poniedziałek.

P.S. Obiecuje częściej się z Wami tu spotykać!


2 września 2013

Bukowe Berdo






Sobota do powtórzenia. Wyjazd w Bieszczady.
Tym razem bez dzieci, z kuzynką Natalią i "Profesorkiem Boyankiem ":)
Za takimi Bieszczadami tęskniłam, takiego wyjazdu potrzebowałam.
Do powtórzenia. Koniecznie !
Choć już pewnie w innym gronie...nasi towarzysze już na innym kontynencie :(
Wspominamy i pozdrawiamy ciepło!
























13 sierpnia 2013

Kilka słów

Kolejny miesiąc.
Miałam być na diecie, miałam ćwiczyć, nawet karnet Open zakupiłam...zamiast tego angina ropna, antybiotyk i łóżko.
Na pocieszenie kwiatek słonecznik dla mnie od niego.
Pierwsze pomidorki z własnego balkonu, ulubione śniadanie z owocami, przejażdżka samochodem by zobaczyć Barszcz Sosnowskiego.

Pierwsza wizyta Hani u dentysty.
Dziewczynka zachwycona, nawet chciała aby Pan dentysta  wiercił, na szczęście nie było co... rozumiecie coś z tego ?
Teraz mycie zębów pięć razy dziennie to norma :)

Jadę do mojej Pani po chleb jak każdego tygodnia, prowadzę samochód a tu telefon od męża mego, mówi coś do mnie, że niby jest u fryzjera i Pani mówi, ze Janka trzeba ogolić na łyso. Ja mówię, że absolutnie się nie zgadzam, ze nie trzeba, ze włosy się same wzmocnią itd.
Przegrałam starcie, pożałowałam odebrania telefonu.
Dziecię moje ogolone na łyso, pocieszam się tylko, że takie upały to może i lepiej no i odrosną.


Powoli myślę o jesieni, o Mazurach które w planach :)
Póki co leczą mnie mamine  pierogami z barkówkami.

Miłego tygodnia!




















 











5 sierpnia 2013

Bezcenny czas


WEEKEND.
Przyniósł nam wiele przyjemnych chwil.
Poranne kąpiele w ogrodzie, popołudniowe lody i wieczorne spacery w Iwoniczu Zdroju.
Wieczorna pizza przygotowana przez męskie grono w tym kucharza z prawdziwego zdarzenia :)
Niedzielna Nieznajowa, z leżakiem, książką, mrożoną kawą. 
Ze spacerem, łowieniem ryb, z grillem i zabawą psów.

No czego chcieć więcej?

Miłego poniedziałku!